"Czasem zdarza mi się znaleźć tam, gdzie Bóg tylko czeka, aby ktoś nacisnał za niego migawkę" //Ansel Adams

piątek, kwiecień 30, 2010

Ten blog został przeniesiony


Ten blog znajduje się obecnie pod adresem http://filipl.blogspot.com/.
Za 30 sekund nastąpi automatyczne przekierowanie. Zamiast czekać, możesz kliknąć tutaj.

W przypadku subskrybowania kanałów konieczna jest zmiana adresu subskrypcji na:
http://filipl.blogspot.com/rss.xml.

poniedziałek, wrzesień 03, 2007

samowolka

Pewnego pieknego dnia, jakie nie za czesto zdazaja sie w naszej Anglii, nasz kofany landlord przypomnial sobie, ze w jednej z posesji jaka wlada, mieszka grupka milych mlodziencow, ktorzy desperacko pragneli udowodnic swiatu, ze sa strasznie opiekunczymi osobnikami, ale nie mieli niestety okazji tego dowiesc... Nasz opiekun postanowal nam takowej dostarczyc. Nie wiem z jakiej przyczyny dostalismy akwarium z rybkami, brudne, zarosniete glonami z pseudowidoczkiem na tylnej sciance, ale mam nadzieje, ze spiszemy sie na medal! Jakby tego bylo malo, dorzucil pile lancuchowa marki NO MARK (chyba na straszaka - jak male rybki nie beda chcialy jesc sniadania), ale postanowilismy wykorzystac ja w pozyteczniejszy sposob, wygolic ogrodek przed domem :))
Odszedlem od tematu...
Jestem w pracy. Akwarium brudne, zaglonione, Adnan postanowil, ze je wyczysci moja drewniana lyzka do przewracania na patelni... potem oczywiscie lyzke musial wyrzucic, bo nie nada sie juz do niczego - w koncu plywala z rybami w akwarium! Na szczescie udalo mi sie ja odzyskac desperacko wyrywajac smieciarzom z nikczemnych rak o 6 nad ranem, jak zabierali nasze smiecioworki sprzed domow. Walka byla ciezka, nie obeszlo sie bez ran klutych, a co najgorsze gryzionych rowniez, ale nagroda wspaniala! Satysfakcja.


piątek, sierpień 03, 2007

znowu...

znowu wyszla do pracy, a ja stalem w drzwiach i patrzylem jak odchodzi. znowu sie nie obejrzala za siebie, a ja stalem i patrzylem, tylko patrzylem, bo... bo tchorz jestem i tyle!

piątek, maj 18, 2007

filip na krotko

dzis stracilem cierpliwosc do wlosow. chwycilem maszynke i obcialem sie przed lustrem...
mowie tu o glowie, bo wszystko inne juz dawno wygolone ;-)
a to co uslyszalem na temat mnie w krotkich wlosach od roznych osob:
  1. wygladam mlodziej i radosniej
  2. wygladam profesjonalnie jak szef jakiejs firmy - to mi sie podoba!
  3. wygladam grozniej niz w dlugich ("bad boy") wiec nikt mnie nie zaczepi w ciemnej ulicy!
  4. nie widac, ze lysieje bo i tak prawie wlosow nie widac z uwagi na jasny blond...
coz, praktycznie same plusy :]
bede sie scinal regularnie :P

czwartek, maj 17, 2007

plany wyjazdowe

aby sprawiedliwosci stalo sie zadosc:
- 28-30 maja - Poznan
- 21-24 czerwca - Krakow - Katowice
- 26-29 lipca - Kolobrzeg - Koszalin - Slupsk
i basta! :P

wtorek, maj 15, 2007

wyprawa: Hatfield > Manchester > Glasgow > Loch Ness > Edinburgh... fakty

data: 11.05 08:00 do 13.05 18:00 2007
kto: Piotrek, Adnan, Filip
dystans: 1198mil (~2088,9km)
koszt calkowity: 511 funtow (wypozyczenie auta Peugeot 307CC, ubezpieczenie itp, paliwo, dwa noclegi ze sniadaniem)
paliwo: 173 funty (~96p/litr)
zakwaterowanie: 155 funtow (~26f/osobe za noc w *** hotelu :) )
wrazenia:
bezcenne ;)
srednia temperatura: 14-17 st.Celsjusza

Trasa obfitowala w: deszcz, slonce, otwarty dach naszego kabrioleta, bardzo urozmaicona rzezbe terenu, dobre sniadania, jeszcze lepsze obiady, ogromna ilosc zdjec, pare filmow, dwie pilki do nogi prosto ze stadionu Manchesteru United, wyjezdzony limit mil na najblizsze 4 miesiace, dwie zdechle wiewiorki przy drodze, sliczne klify, mase owiec na stromych zboczach gor, jeszcze wiecej pozytywnych wrazen i zapalu na kolejny wyjazd!

PS. Niestety Nessie nie wypatrzylismy na tafli jeziora, Adnan za szybko jechal i wiatr w oczy za mocno wial, nawet moj super-ultra dlugi obiektyw nic nie wychwycil. Zdjecia wkrotce.

czwartek, maj 03, 2007

tzw. "chinskie Kocham Cie"

Czasem wypowiadane w akcie desperacji, czasem w akcie obrony, czasem gdy nic innego, lepszego do glowy nie przychodzi. Zastepuje ostatnio coraz mniej popularne "polskie Przepraszam". Wystepuje w mnogich postaciach, a rani bardziej niz... "polskie $%^%&^?$".

Najlepiej zastosowane zostalo w ponizszym gagu, ktory zapewne znaja wszyscy milosnicy Kabaretu Ani Mru Mru, szkoda, ze ostatnio coraz czesciej naduzywane...