samowolka
Pewnego pieknego dnia, jakie nie za czesto zdazaja sie w naszej Anglii, nasz kofany landlord przypomnial sobie, ze w jednej z posesji jaka wlada, mieszka grupka milych mlodziencow, ktorzy desperacko pragneli udowodnic swiatu, ze sa strasznie opiekunczymi osobnikami, ale nie mieli niestety okazji tego dowiesc... Nasz opiekun postanowal nam takowej dostarczyc. Nie wiem z jakiej przyczyny dostalismy akwarium z rybkami, brudne, zarosniete glonami z pseudowidoczkiem na tylnej sciance, ale mam nadzieje, ze spiszemy sie na medal! Jakby tego bylo malo, dorzucil pile lancuchowa marki NO MARK (chyba na straszaka - jak male rybki nie beda chcialy jesc sniadania), ale postanowilismy wykorzystac ja w pozyteczniejszy sposob, wygolic ogrodek przed domem :))
Odszedlem od tematu...
Jestem w pracy. Akwarium brudne, zaglonione, Adnan postanowil, ze je wyczysci moja drewniana lyzka do przewracania na patelni... potem oczywiscie lyzke musial wyrzucic, bo nie nada sie juz do niczego - w koncu plywala z rybami w akwarium! Na szczescie udalo mi sie ja odzyskac desperacko wyrywajac smieciarzom z nikczemnych rak o 6 nad ranem, jak zabierali nasze smiecioworki sprzed domow. Walka byla ciezka, nie obeszlo sie bez ran klutych, a co najgorsze gryzionych rowniez, ale nagroda wspaniala! Satysfakcja.


0 Komentarzy:
Prześlij komentarz
<< Home