Wczoraj zdychaliśmy z gorąca...
...z wilgoci i przemoczenia.
"Czasem zdarza mi się znaleźć tam, gdzie Bóg tylko czeka, aby ktoś nacisnał za niego migawkę" //Ansel Adams
...Oku i saczy herbatkę z nowopoznana koleżanka, a ja czekam na zachód słońca na nowobudowanym kołobrzeskim falochronie portowym. Swoja droga to ciekawe, czy będzie na co czekać, bo niebo mam bezchmurne i nie zapowiada się ciekawie... wojsko :)
Nawet rozebrać się nie można do poopalania. Na szczęście zdaję służbę za 1,5h. Głowa cała mokra od wody, ale to mało pomaga, a od 15 kolejna służba, tym razem w cieniu zacisznej sali żołnierskiej ;)
...a tym bardziej przyjaciół. Każdy dba o swój własny biznes i włoży Ci nóż w plecy w najmniej oczekiwanym momencie!
Trwala 5:41:31 i zeszly mi 153kB na GG z jedna osobą, o matko!!
życiodajnego plynu w szczytnym celu. Dowodca wypuscil mnie bez najmniejszego problemu, a to ponoc sie nie zdaza, z tego wzgledu, ze zolnierzowi po oddaniu krwi przysluguja 2 dni wolnego i powstaja dziury w grafiku, ktore trzeba zalatac... na szczescie nie zaszedlem jeszcze nikomu za skore, wiec poszlo jak spłatka :)
Mój drugi już dyżur na PST i pierwsza kontrola (chor. Skiba). Dobrze, że nie zapytał mnie o jakiekolwiek przepisy, bo leżałbym i kwiczał, jak te nasze dziki... może to znak, że warto coś poczytać? ;) eeetam!
Ta w K-gu jest identyczna jak ta z Ustki, a nadzy faceci wyglądają tak samo nieatrakcyjnie ;D
Wreszcie przyjechal po nas autobus. Juz wszyscy mielismy dosc czekania. Jeszcze 1h i bede w Kolobrzegu... Tyle tylko ze nie w domu. Odstawiają nas do samego Oficera Dyżurnego jednostki. Wysiadam jako pierwszy, reszta jedzie do Dziwnowa i Swinoujscia.
Próbowaliśmy jeszcze coś zalatwić, bo wiemy od Skrobka, że brakuje kierowców w Kgu, ale my tam władzy już nie mamy... Szkoda, mimo to mam nadzieję, że jeszcze na jakieś piwko się zgadamy!
Sylwek potwierdził szczesliwą informację SMSem. Do tego przypadkiem oficer dyżurny na stołówce - stwierdził, że ktoś (ja) "ma garba nie do przeskoczenia", bo dzwonili w jego sprawie z samego Swinoujścia, a on aż tam władzy nie ma i Kucharskiemu nie załatwi Kołobrzegu... :( szkoda, a mogliśmy pobawić się razem w moim rodzinnym mieście.
Jakoś nie mogę się spowrotem do tego wszystkiego przyzwyczaić.