Kupiłem karnet na basen po okazyjnej cenie :) Bo czemu nie?? Myślę - wyszaleję się, bo dawno nie pływałem, powygłupiam się na rynnie wodnej i poczuję jak smarkacz.
Pierwsze kroki od razu do basenu solankowego, żeby się wygrzać... to był błąd, bo drugimi krokami okazały się te, które skierowały mnie na pełnowymiarowy basen. Woda ziiimna, ale jak popływam, to się rozgrzeję. tylko, że ja nie potrafię pływać!
Doszedłem do wniosku, że nadal mój podstawowy styl to KLAUN, a nie kraul. Stoję prawie w miejscu, a wokół mnie woda buzuje, ludzie się dziwnie patrzą... porażka ;) Będę musiał częściej odwiedzać basen, bo nie robię nawet jednej długości. Dostaję zadyszki przy 3/4 jednej długości i opijam się tyle wody, że nie potrzebuję żadnych płynów przez kolejne 2 dni.. :/ niedobrze...
Cóż, czekam na chętną nauczycielkę, która mnie podtrenuje. Najchętniej wolontariuszkę, albo za darmową sesję fot ;)
PS. Podziękowania dla Magdy za karnecik!
Czekam na kolejną okazję ;)