"Czasem zdarza mi się znaleźć tam, gdzie Bóg tylko czeka, aby ktoś nacisnał za niego migawkę" //Ansel Adams

piątek, marzec 31, 2006

dobry dzien byl dzis

nigdy nikomu nie mowilem, ale zawsze chcialem sie wspinac. jak wujek Maciek! bardzo mi sie to podobalo, a tu nie powiem, mam okazje sprobowac. W poblizu mamy ogromne centrum sportowe dla studentow i nie tylko. Maja gigantyczna sztuczna scianke wspinaczkowa. oplaty sa niewielkie (rocznie to tylko 190L lub jednorazowo 3.5L) a jaka frajda! ;) bede sie wspinal i trzaskal zdjecia! to dopiero bedzie zycie... Na dodatek tak zupelnie przypadkiem poznalem kumpla, ktory wspina sie juz od jakiegos czasu i bede musial z nim to obgadac, moze kiedys zabierze mnie ze soba na jakas sciane??

tymczasem wracam do roboty. jeszcze tylko niecale poltora godziny i dzien zaliczony. potem w sobote, niedziela wolna i znow 4 dni pod rzad. Ledwo wytrzymuje, ale warto - uwierz...

pierwsza wyplata

Wreszcie wpadla w moje rece :]
Prawde mowiac - spodziewalem sie mniejszej kwoty i jestem z niej bardzo zadowolony. Jednak nadgodziny robia swoje. Czesciej przydaloby sie tak zostawac po czasie, ale na moim wydziale jest o to niesamowicie trudno. Prawde mowiac, to nawet nas wyganiaja z pracy przed wyznaczonym czasem - oczywiscie placac tylko za godziny przesiedziane w pracy - w doslownym tego slowa znaczeniu...
Dostalem pierwszy czek i poszedlem go przelac na wlasne konto w banku - pojawi sie tam dopiero za 4-5 dni, a poki co musze egzystowac jak leci ;)

Dzis rano w szatni uslyszalem jak sie zegna nocna zmiana i od razu poprawil mi sie humor :) Chlopaki mowia: "no to do zobaczenia dzisiaj!" :D ja mam przynajmniej ten komfort, ze jak nie chce, to nikogo juz dzis nie zobacze - dopiero jutro, hehe.

wtorek, marzec 28, 2006

najblizsza okolica jednomegapixelowym okiem

Obiecane zdjecia - wybacz jakosc, ale aparat nie ten tego... ;] choc 1 mpx do udokumentowania okolicy wystarcza.



biznes park - centrum rozrywki w Hatfield. Skupisko najwiekszych Firm: Porsche, Ocado, Tmobile, inne giganty

maly cmentarzyk przykoscielny w Hatfield

Klub golfowy

jak wyzej :)

centrum Hatfield

rowniez centrum

jeszcze raz... JobCentre+

kosciolek z cmentarzem pobliskim. Zdjecie klimatu nie oddaje, bede sie musial tam wrocic z wlasnym sprzetem i calym wolnym dniem ;)

moje miejsce pracy. Gigantyczny magazyn. 4pietrowy o ogromnej powierzchni!

najblizsza okolica - Welwyn Garden City

po drodze do Hatfield zjechalem ze sciezki rowerowej



moze wkrotce jak bede mial czas zrobie kilka porzadnych zdjec, a nie takich gniotow ;]

tymczasem!

warto sie oglaszac

Zamiescilem ogloszenie na Gumtree.com, ze chetnie sobie dorobie w jakis mily sposob do mojej wyplaty. Ze jestem fizjoterapeuta, fotografem, mam takie, a takie dodatkowe uprawnienia...


Dzis bylem na wycieczcie rowerowej. Nagle zadzwonil telefon, ze gosc poszukuje fotografa, bo chce zrobic kilka zdjec do wlasnej strony internetowej (niestety musialem odmowic - zostawilem aparat w Polsce), potem pyta, czy go pomasuje, tylko gdzie? Mieszka jakies 200km na wschod ode mnie, na wybrzezu. Mowi, ze moze przyjechac, ale nie bede go masowal w pokoju u Jackie! Umowilismy sie, ze gdy znajde wlasne mieszkanie, lub wynajme cos ze znajomymi, to sie skontaktujemy :) Wymienilismy sie numerami i po sprawie. Potem dzwonil jeszcze raz, zeby sie upewnic, ze mam Jego numer...


Moze jakis zboczeniec?? ;)
Cheers 4 Kyle!


PS. Zrobilem kilka zdjec na wycieczce rowerowej po okolicy, wkrotce je tu wrzuce, tylko pomniejsze, a juz Jordan stoi w kolejce do klawiatury ;P

kunktatorstwo

"...i pozostali przyjaciolmi, jak wielu innych starych przyjaciol: to znaczy, kiedy sie do siebie odzywali, czy spotykali czasami. A kiedy tych kontaktow nie bylo, po prostu nie mysleli o sobie."
"Druga kobieta cierpi na niedajace sie przewidziec ani opanowac wzdecia. Jákala jest wiec zonaty z pierdulá, slepiec z niebezpieczná ráczká."

poniedziałek, marzec 27, 2006

w morde jezozwierza!!!

czemu nikt mi nie przypomnial o cholernej zmianie czasu?? dobrze, ze do pracy dzis nie szedlem.. ufffffffffffffffffffffff... mimo wszystko, jestem godzine w plecy :/ kijowo!

piątek, marzec 24, 2006

ja chce do domu!!

tam zawsze po pracy czekal na mnie gotowy cieply obiad, a tu musze sobie sam gotowac :/ Ostatnio rozgotowalem ziemniaki i przesolilem surowke z papryki, cebuli i kukurydzy i byla ledwo zjadliwa! ale eskalopki z indyka udaly mi sie pierwsza klasa! Pierwszy obiad nie byl taki zly, ale satysfakcja za to ogromna!
Wczoraj dostalem rower od Jackie, wiec poki co kupowac swojego nie musze. Jest to rower Jordana, ktory jest dla Niego DUZO za duzy, wiec z niego wcale nie korzysta. Bede musial tylko kupic wlasna pompke, bo ich sie gdzies zagubila, a rower ma kapcia w przednim kole. Dodatkowe swiatelka i mozna smigac, zamiast codzien uzywac pociagu!
Ciesze sie, cos zaczyna sie krecic. Zalozylem juz sobie konto w banku (Barclays), wyslalem dokumenty do Home Office i wkrotce ide na rozmowe w sprawie NINu. Zaczyna sie zycie na wlasna reke i to takie prawdziwe. wreszcie :)

środa, marzec 22, 2006

Re: Spłonęła w falach Bałtyku.

Krotka relacja z palenia marzanny wczorajszego pieknego dnia, ktory to caly niestety spedzilem w pracy. Wyszedlem z domu jeszcze przed wschodem slonca, i wrocilem zaraz po zachodzie :/ prawda, pogoda byla niczego sobie, ale szkoda, ze nie zakosztowalem pierwszego dnia wiosny po angielsku :( dziewczyny, dziekuje za relacje! :)

"cze. jak wspominalam, doszło wczoraj do porzegnania zimy a przywitaliśmy wiosenkę. Chyba się to topienie marzenki przydało i doszlo to skutku bo dziś jest piękny dzionek. Słoneczko świeci, zero chmurek, ale wieczór pewnie będzie mroźny. To nic, narazie to starczy. I tak jest nieźle.Około 18.40 wyszliśmy z marzenką w pochodzie w liczbie osób: 3, niestety nikt nie chciał się doczepić na przyczepkę. Oczywiście wywarliśmy wrażenie i być może jakieś pozytywne emocje napotkanych ludzi , ale kto wie. W każdym razie uśmiechy były na twarzach, nie szydercze lecz z głębi serca.Gdy doszliśmy na plażę było już ciemno.każdy wziął zapalniczkę i podpalił: pachy, stopy, rączki, krocze, itd. Marzenka płonęła. Poźniej dostała kopa w d... i poszła na wodę. Pływała i paliła się. Tylko bez głowy, która spłonęła na pomoście. Widok niesamowity. [...] Tak więc powitaliśmy wiosnę 2006 roku. Mamy nadzieję.

marcia&iw"

A ja jestem wlasnie w trakcie robienia pierwszego, wiosennego prania ;]

Cheers from Welwyn Garden City.

poniedziałek, marzec 20, 2006

tego jeszcze nie widzialem!

Dzis po pracy rzucili nas na "recycling". Trzeba bylo posortowac to, czego klienci z jakis powodow nie przyjeli. Codziennie wyrzucane jest okolo 2-2,5 tony produktow zywnosciowych w szczegolnosci :/
Zdziwilo mnie sortowanie... wyrzucac wszyskie warzywa i owoce, chleb, jajka, mieso i podobne produkty. Zostawialismy jedynie produkty chemii domowej (proszki do prania, szampony, mysla, etc) oraz napoje (mleko, woda, wina) czy suchy prowiant - ciastka, ciasteczka, ciastunka ;) Poszlo tego tyle, ze przynajmniej cala nasza zmiana moglaby wyzyc z tych produktow przez 2-3 miesiace... boli jak sie na to patrzy, a jeszcze bardziej, jak sie cale bochenki chleba wyrzuca do kosza i nic nie mozna zabrac, bo groza zwolnieniem.

Coz, dziwny jest ten swiat, oby zmienil sie czym predzej!

piątek, marzec 17, 2006

Taniej nie bedzie!

Heh, dowiedzialem sie, ze mamy firmowy sklep dla pracownikow. Bylem sie dzis zaopatrzyc. Slodyczy mam na najblizszy miesiac, lub nawet dwa, a kosztowalo mnie to niewiele ponad 2 funty :D Wynioslem dwie pelne torby! Smiac sie chce, jak porownac ile kupilbym za 2zl w Polsce...

PS. powoli zaczynam wyrabiac norme, dzis nawet byly male nadgodziny, wiec mozna sie spodziewac czegos ekstra do najblizszej zadwutygodniowej wyplaty ;]

cheers from Welwyn Garden City!

wtorek, marzec 14, 2006

Znow mamy ogrzewanie, jupi! :)

Od samego rana, a wlasciwie od kilku dni (jeszcze przed moim wprowadzeniem sie na Wheatley Close pod nr 9) robia instalacje gazowa na calej ulicy. Przychodze dzis do domu po pracy, a Jackie pyta - zjesz dzis tez z nami obiad? a ponoc posilki mialem miec niewliczone w cene wynajmu... ale chyba zadzialal na Nia moj meski urok; niestety jakiez bylo to rozczarowanie, gdy przypomnialo sie Jej, ze kuchenke ma, owszem, ale na gaz! Z obiadu oto zrobila sie kolacja, na szczescie nie sniadanie...
Wczoraj oblalem egzamin na kierowce i zaczeli mnie szkolic na Personal Shoppera (jak to dumnie brzemi, ale tylko brzmi!). Nie wiem, czy bede w przyszlosci startowal na drivera raz jeszcze, mam dziwne wrazenie, ze na magazynie bedzie przyjemniej, choc kto by chcial gadac z warzywami za 12,5 funta na godzine? :/

czwartek, marzec 09, 2006

takeoff z Goleniow airport

Tego sie nie da porownac z niczym innym!! Najpierw mocno wgniata w oparcie fotela, potem zaczyna w siedzenie, po chwili w pasazera obok, a za moment w sciane. Jedyne znane uczucie jakie moge w tej chwili do tego porownac? jazda winda, ale w PL nie ma tak szybkich wind... Trzeba to przezyc na wlasnej skorze! koniecznie. Najlepszy jest poczatek, bo potem tylko szumi, ze sie nawet zdrzemnac nie da.
Zakrecilo mi sie lekko w glowie, ale po chwili zimnego nawiewu wrocilo wszystko do normy.
Zauwazylem jedna zabawna rzecz - tu sie mozna uzaleznic od alkoholu - prawie 30% pasazerow wciaga driny, pewnie zeby sie odstresowac... :) mi wystarczyl zimny Kubus i emocje zwiazane z pierwsza w zyciu podroza Boeingiem 737-800 minely bezpowrotnie ;)
hmmm... niepokoja tylko ci muzlumanie na siedzeniach obok...

wtorek, marzec 07, 2006

will miss it much

Bedzie mi brakowalo tego miasta. Naiwnych policjantow i calej tej krzywej otoczki.
Wlasnie wrocilem od przyjaciolek, ktore serdecznie pozdrawiam na specjalne zyczenie, tak Iwe i Marte ;) i mysle sobie za kierownica: pewnie zawsze, jak o tej porze, bedzie stal radiowoz w okolicy ronda na Koszalinskiej... pytanie tylko czy przed nim, czy za nim? Nie pomylilem sie, stali naiwniacy za rondem :) wystarczylo zrobic jedna rundke wokol wysepki i wbic kierunkowskaz przed innym zjazdem, a smerf, co to wyskoczyl ze swego pojazdu z lizakiem w reku i w ZBYT nadmiernie odblaskowej kamizelce (bez tego bym go nie rozpoznal... jak dobrze, ze sa WIDOCZNI na drodze :D ) schowal sie do niego spowrotem rownie szybko!
Gratuluje pomyslowosci... :/ jesli maja zamiar w ten sposob lapac przestepcow - pokazujac sie im najpierw, to chyba czychaja na tych mniej inteligentnych i szkodliwych. Przesylam oficjalne pozdrowienia dla naszej drogowki! ;P

niedziela, marzec 05, 2006

powoli sie toczy

Wyslalem chyba z setke ogloszen i odpowiedzi na ogloszenia w sprawie poszukiwania mieszkania, ale jak widac - w studenckim miasteczku, jakim jest Hatfield, nielatwo zobyc lokum nie bedac studentem :/ Juz powoli zaczynalem tracic wszelka nadzieje, gdy pojawil sie mily mail na mojej skrzynce. Poki co zapeszac nie bede, ale z wlascicielka wymienilem juz pare listow i sprawa wyglada zachecajaco, nawet bardzo. Umowa najmu na minimum 3 miesiace, czyli poki co na reke, bo bardzo krotko - a przez ten czas na pewno znajdziemy z chlopakami jakies mieszkanie do wynajmu dla 4 osob i zamelinujemy sie we wlasnych czterech katach! Depozyt w wysokosci tylko ?100 i czynsz z oplatami ?80. Obliczylem ze na dojazdy do pracy tygodniowo wydawalbym max ?20, bo to miescina polozona kilka kilometrow za miejscem pracy, ale z drugiej strony za te paredziesiat funciakow moge kupic rower i 6km przebywac z wiatrem we wlosach! :D

czwartek, marzec 02, 2006

bilet kupiony!

Jak w temacie. Zaopatrzylem sie w niego juz wczoraj, trafilem jeszcze za symboliczna zlotowke a Piotr pomogl mi zarezerwowac, bo jak taki szary uzytkownik moze miec wypukla karte?? A Electronem nie dam rady zaplacic :/ paranoja. Dokumenty ukompletowane, teraz tylko sie spakowac, dokupic niezbedny stuff i odebrac ostatnia wyplate ;]

a to dla mojej niedoszlej zony ;) find a way