pewna propozycja
Pierwszy dzien w pracy po urlopie minal normalnie. Jedyne co bylo nietypowe, to dosc duzo pracy we wtorek. Moze zmienie mieszkanie, bo wpadala w rece pewna propozycja, ale zapeszac nie bede.
ave!
"Czasem zdarza mi się znaleźć tam, gdzie Bóg tylko czeka, aby ktoś nacisnał za niego migawkę" //Ansel Adams
Pierwszy dzien w pracy po urlopie minal normalnie. Jedyne co bylo nietypowe, to dosc duzo pracy we wtorek. Moze zmienie mieszkanie, bo wpadala w rece pewna propozycja, ale zapeszac nie bede.
ave!
baaardzo dlugi!
zaczyna sie w ta srode, czyli pojutrze, a konczy w poniedzialek :)
Plany: wycieczka za miasto pod namiot - nad jezioro.
namiot: 20 funtow, paliwo: 15 funtow, jedzonko: 40 funtow;
wspomnienia: bezcenne ;]
Powiedzal Łukasz wchodząc do pokoju... i tak tez sie czuje - jak nie chcesz wyglądać jak gówno - nie pal zioła, pomyślałem i tak też zrobiłem.
skwitowal Maciek po przekroczeniu progu mieszkania.
To byla gra... nigdy by mi nie przyszlo do glowy, ze towarzyski mecz pilki noznej z kolegami z domku obok moze przyniesc tyle satysfakcji :D Przed rozgrywka stwierdzilem, ze grac nie potrafie i piłką moge sobie zrobic niemałą krzywde ;] chlopaki skwitowali to krzywym usmiechem. Strzelilem dwa gole w rozgrzewce - gralismy do 10 bramek. Cieszylem sie jak dziecko, to byly moje pierwsze dwa gole w zyciu!! Ale to daje satysfakcje, trzeba osobiscie tego doswiadczyc, inaczej sie nie da. Glowny mecz byl do 5 strzelonych goli. Wpuscilem dwa z wynikiem dla nas na 5:3. Rewanz za tydzien, bo jutro WSZYSCY bedziemy sie kurowac na zakwasy :D :D Dzien zaliczam do najmilej spedzonych w Anglii od mojego przyjazdu.
Bylem taki glodny, ze konia z kopytami by mi zabraklo! teraz sie bede za to toczyl jak kulka po przerwie na lunch :)
PS. Dziura w suficie nadal widnieje, ale to sie nie liczy, bo mamy wreszcie znow ogrzewanie i w nocy zimno juz nie jest :D
Victory!
przychodze do domu, a w kuchennym suficie dziura, ze dwie osoby sie przecisną... pękła rura z ciepla woda i zalalo nas jak cholera. woda ponoc sie lala z kazdej strony, przez pochlaniacz nad kuchenka, swietlowki w suficie, kazda mozliwa strona!
a najlepsze bylo to, ze Maciek w pokoju zaraz za sciana ogladal film z wybuchami w tle... nawet sie nie zorientowal. dopiero po godzinie jak w domu zrobil sie wiekszy ruch z hydraulikiem wlacznie dowiedzial sie o zdazeniu... ;]
na szczescie WSZYSCY zdrowi :)
Przewracam sie z boku na bok. Cos nie jest w porzadku... Aha, to słonko zagląda przez moje południowe okno! jak rzadko kiedy w ciągu ostatnich paru tygodni mamy w Hatfield śliczną pogodę; a ja mam dzień wolny. Mam nadzieję, że nie zmarnuję kolejnego dnia na zarastaniu brudem przed lapem... Lista zadań na dzisiejszy dzień wolny już jest gotowa od wczoraj, wiec trzeba ją jak najszybciej pomniejszyć; pierwsze zadanie - jajecznica na śniadanie, bo wczoraj był omlet...
Kurczę, muszę kupić samochód! Maciek ostatnio ciągle pożycza mi swoje auto. Wcale nie jeździ się tu tak trudno. To tylko kwestia przyzwyczajenia!
Aha, wczoraj masowałem pierwszy raz od wyjazdu za granicę. Kolega Malezyjczyk miał problem z barkiem, bo grając w narodowy sport (badminton) nadwyrężył sobie jeden mięsień. Zobaczymy wieczorem, czy sesja coś pomogła, może Ling okaże się całkiem dobrą reklamą?! kto to wie... :)
Nie chce generalizować, bo nie wszyscy są tacy. Nie pamiętam, może ja też tak podchodzułem do kwestii pieniędzy na samym początku wyjazdu, nie pamiętam, w każdym razie teraz jest ze mną co innego, w każdym razie teraz jesteśmy tu już wszyscy ponad miesiąc, grubo ponad miesiąc. Do czego zmierzam - wynajmuję z paroma Polakami domek i postanowiliśmy mieć domowy fundusz na drobne wydatki domowego użytku, typu płyn do naczyń, środki czystości do toalety, papier toaletowy, inne wspólne nagłe wydatki. Przegłosowano, że będziemy się składać po parę funtów co miesiąc i robić listę co kupić. Pomysł spalił na panewce, bo jak przychodzi co do czego, to mają problemy z wyłożeniem głupich 2 funtów... :/ zaczęły się kłopoty z rozliczaniem wydatków, bo za mało się składamy! Zaproponowałem 5funtów, ale to góra złota i nikt nie chce... źle się dzieje!!
Doszło do tego, że kolega żyje z dwoma pensami w portfelu przez 2-3 dni, bo nie chce naruszyć swojej, jak to określił, ładnie wyglądającej okrągłej sumy na koncie, i czeka specjalnie do najbliższej wypłaty. ŚMIECHU WARTE!! pytam: po co przyjechaliśmy do Anglii? zeby NIE żyć jak w Polandii - od pierwszego do pierwszego, a robi się tu powoli drugi kraj nadwiślański... ręce opadają; szkoda, niektórym za ciężko zmienić przyzwyczajenia.
wow, wreszcie dostalem sie do komputera z chwila wolnego czasu. jak zawsze jest to przerwa w pracy :)
ostatnio bylem na zakupach, kupilem sobie z wyprzedazy koszule i t-shirty. swietna cena i moj ulubiony kolor!
nowi wprowadzili sie juz na dobre. sprzetu maja tyle, ze niedlugo chyba zacznie im sie przez okno wysypywac :D ale dlugo u nas raaczej nie pomieszkaja - za maly ten pokoj dla nich dwojga, ja tez tak sadze. wydaje mi sie, ze ciagle czegos lepszego szukaja...
pogoda swietna, az zal sciska ze nie mam tego cholernego aparatu, ale juz niedlugo, coraz blizej i bede go miec przy sobie. dzien mija szybko za dniem, az chce sie zyc, choc czasami nuda zzera okropnie - trzeba bedzie cos na to poradzic...