"Czasem zdarza mi się znaleźć tam, gdzie Bóg tylko czeka, aby ktoś nacisnał za niego migawkę" //Ansel Adams

środa, listopad 29, 2006

- a ty za co siedzisz? - za bilet...

inteligentny dialog z celi; Filipa i wspolwieznia... bo tak moi drodzy, w Anglii zamykaja do pierdla nawet za brak biletu! Filip przesiedzial za kratkami na posterunku 4 godziny za to, ze nie mial przy sobie waznego biletu na pociag. Coz, zdazyc sie moze chyba kazdemu (czlowiek sie spieszy, czy automat jest nieczynny, czy kasy pozamykane o 4 nad ranem) ale zeby od razu za kratki? Myslalem, ze tylko w PL takie rzeczy sie dzieja, a tymczasem na Wyspach maja juz w tym niezla praktyke... na dodatek aresztowanie na tle rasistowskim: "bo to Polak, dlatego biletu nie ma" uslyszal od policjanta :/ Przykro sie robi.

wtorek, listopad 28, 2006

Sir James Matthew Barrie

"Kiedy pierwsze dziecko rozesmialo sie po raz pierwszy, ten smiech rozbil sie na tysiac kawalkow, a one rozbiegly sie naokolo i tak powstaly elfy. [...] I za kazdym razem, kiedy dziecko mówi "nie wierze w elfy", jakis elf pada martwy" - Dzwoneczek.

Kazdy chyba zna basn o Piotrusiu Panie. Czasem warto wrocic do wspomnien z dziecinstwa dobrym filmem wyciskajacym lzy nawet z najwiekszych twardzieli, takich jak ja :) Sam bylem zaskoczony, ze tkwia we mnie tak duze poklady emocji...

Polecam: Finding Neverland (Marzyciel; lub Poszukujac Nibylandii)

środa, listopad 15, 2006

z pamietnika babysitter [2]

- czy umiesz robic Qpe do WC?
- tak, ale mi sie nie chce, lepiej do nocnika przed TV!

wniosek:
nie kupuj dziecku nocnika, bo popsuje sobie oczy...

niedziela, listopad 12, 2006

[...] a na siedzaco robi sie tylko kupe i kazdy tak ma [...]

Siostra mi napisala:

"[...] rusyje najczesciej samochody (albo jakies bohomazy, ktore rzekomo nim sa) i koniecznie dla mamy :). fajne ma slownictwo jeszcze, czasem mowi w bezkokoliczniku i trzeba go uczyc poprawnej wymowy, ale ma to swoj taki urok i czar :). np bonda=dobra, mikojaj=mikolaj, daz=wąż, hondisy=samochody, malchesta=marchewka, doda=woda, mac=miec, pomposze=poprosze, pempaszam=przepraszam, pompoly=potwory,
bamtam=batman, łampa=malpa, czasem tez mowi 'ciebie' co oznacza tyle co 'twoj, twoja, twoje'. np jedno z jego madrych stwierdzen: 'moj tata ma siusiaka' (jakby tego bylo malo, to jest przekonany ze mama tez, a na siedzaco robi sie tylko kupe i kazdy tak ma) i pyt. 'a ciebie'? ;) [...]"

Bardzo mnie to rozsmieszylo. Pomyslalem, ze moze i komus innemu poprawi humor, wiec postanowilem Ja tu zacytowac, na pewno sie nie obrazi, kochana siostra :)

PS. ja juz po przeprowadzce. Pokoj w porownaniu do poprzedniego wiekszy, ladniejszy - z tapetka na scianie, tanszy, blizej do centrum! W domu ogolnie cisza i spokoj, nikt sie nie kloci i chwile mozna spedzic w zupelnym odpoczynku i relaksie. Za sciana mloda Chinka, ktorej wiecej nie ma jak jest; za kolejna sciana mlody chlopak z Poludniowej Arabii (19lat, od 2 w Anglii), a na dole od wtorku Krzysiek, wiec bedzie i z kim po polsku poszprechac :)

piątek, listopad 10, 2006

Misja: aparat, zakonczona.

Przez dwa dni poobijalem sie w Londynie u Wioli. Niewiele zobaczylem, ale Tower Bridge zaliczylem! Najgorsze to to, ze w najmniej oczekiwanym momencie padla mi bateria w aparacie... ale coz - mam przynajmniej pretekst zeby tam jeszcze wrocic!
Aparat jest swietny, musze tylko go jeszcze sprawdzic ze starymi obiektywami, a w szczegolnosci z jednym, jak bedzie wspolpracowal, to cudnie! Teraz zostalo mi tylko jeszcze kupic ladowarke i czytnik kart pamieci.