Siostra mi napisala:
"[...] rusyje najczesciej samochody (albo jakies bohomazy, ktore rzekomo nim sa) i koniecznie dla mamy :). fajne ma slownictwo jeszcze, czasem mowi w bezkokoliczniku i trzeba go uczyc poprawnej wymowy, ale ma to swoj taki urok i czar :). np bonda=dobra, mikojaj=mikolaj, daz=wąż, hondisy=samochody, malchesta=marchewka, doda=woda, mac=miec, pomposze=poprosze, pempaszam=przepraszam, pompoly=potwory,
bamtam=batman, łampa=malpa, czasem tez mowi 'ciebie' co oznacza tyle co 'twoj, twoja, twoje'. np jedno z jego madrych stwierdzen: 'moj tata ma siusiaka' (jakby tego bylo malo, to jest przekonany ze mama tez, a na siedzaco robi sie tylko kupe i kazdy tak ma) i pyt. 'a ciebie'? ;) [...]"
Bardzo mnie to rozsmieszylo. Pomyslalem, ze moze i komus innemu poprawi humor, wiec postanowilem Ja tu zacytowac, na pewno sie nie obrazi, kochana siostra :)
PS. ja juz po przeprowadzce. Pokoj w porownaniu do poprzedniego wiekszy, ladniejszy - z tapetka na scianie, tanszy, blizej do centrum! W domu ogolnie cisza i spokoj, nikt sie nie kloci i chwile mozna spedzic w zupelnym odpoczynku i relaksie. Za sciana mloda Chinka, ktorej wiecej nie ma jak jest; za kolejna sciana mlody chlopak z Poludniowej Arabii (19lat, od 2 w Anglii), a na dole od wtorku Krzysiek, wiec bedzie i z kim po polsku poszprechac :)