Oj dawno nic tu nie wywiesilem, ale ostatnia historia przyprawila mnie o smiechowy bol brzucha, wiec postanowilem sie nia podzielic!
Od zarania dziejow Mlody znany jest z roznych wybrykow. Ostatni jaki odwalil, przeszedl moje najsmielsze oczekiwania i bije nawet Czlowieka Nieszczescie ukrywajacego sie pod tajemniczymi inicjalami M.G.* ;)
Mlody dostarczajac zakupy, obiecal klientce, ze wroci za 5 minut, gdyz pozostale produkty ma w vanie. Jak obiecal, tak tez uczynil, choc nie do konca... Wrocil za 2.5 godziny (dla jasnosci: nie byl na fajce, nie pil tez wina pod sasiednim sklepem!), a w miedzyczasie zdezorientowana Pani, nazwijmy Ja Smith, powiadomila Policje i pracodawce Mlodego, ze go nie ma i sie martwi... ze go porwali albo co?! Do Mlodego nikt sie nie mogl przez ten czas dodzwonic, bo oczywiscie zostawil komorke w aucie!
Po 2.5 godzinach wraca do Pani Smith z glupia mina na twarzy tlumaczac sie, ze... zatrzasnal sie w windzie i nie wiedzial jak z niej wyjsc... :| rece opadaja!
ahhh, te angielskie windy, pewnie guziki byly po lewej stronie kabiny ;)
_____________
* - zamienilem M na G, tak dla niepoznaki, zeby sie nie obrazil ;P hehe