"Czasem zdarza mi się znaleźć tam, gdzie Bóg tylko czeka, aby ktoś nacisnał za niego migawkę" //Ansel Adams

piątek, styczeń 26, 2007

w zyciu mozna byc politykiem, albo artysta

ja wybralem wariant drugi. oba przypadki sa mimo to beznadziejne. kazdy probuje narzucic swoja rzeczywistosc reszcie swiata, co udaje sie mu z wiekszym, badz mniejszym powodzeniem. Nie wiem z jakim mi sie to udaje, ale to nie jest wazne, liczy sie to, co robie, lubie robic i co mi sprawia przyjemnosc, a jesli przy okazji moja praca ucieszy inna osobe - wtedy jestem na prawde zadowolonym artysta ;]

środa, styczeń 24, 2007

nowy czlonek rodziny

nic dodac, nic ujac:
www.malaola.prv.pl

piątek, styczeń 19, 2007

dla wiadomosci

najblizszych i nie tylko, ogolnie wszystkich zainteresowanych:
Czerwone autobusy nadal jezdza, wiatr nie poprzewracal wszystkich :)
ogolnie dzis dzien byl sliczny, jeden z ladniejszych odkad sie stoluje w
tym drugostronnym kraju, ale cisnienie jakos nie dopisalo i przyprawilo
wiele osob o dziwny bol glowy.
EOT.

czwartek, styczeń 18, 2007

perypetie Mlodego cz.1

Oj dawno nic tu nie wywiesilem, ale ostatnia historia przyprawila mnie o smiechowy bol brzucha, wiec postanowilem sie nia podzielic!
Od zarania dziejow Mlody znany jest z roznych wybrykow. Ostatni jaki odwalil, przeszedl moje najsmielsze oczekiwania i bije nawet Czlowieka Nieszczescie ukrywajacego sie pod tajemniczymi inicjalami M.G.* ;)

Mlody dostarczajac zakupy, obiecal klientce, ze wroci za 5 minut, gdyz pozostale produkty ma w vanie. Jak obiecal, tak tez uczynil, choc nie do konca... Wrocil za 2.5 godziny (dla jasnosci: nie byl na fajce, nie pil tez wina pod sasiednim sklepem!), a w miedzyczasie zdezorientowana Pani, nazwijmy Ja Smith, powiadomila Policje i pracodawce Mlodego, ze go nie ma i sie martwi... ze go porwali albo co?! Do Mlodego nikt sie nie mogl przez ten czas dodzwonic, bo oczywiscie zostawil komorke w aucie!
Po 2.5 godzinach wraca do Pani Smith z glupia mina na twarzy tlumaczac sie, ze... zatrzasnal sie w windzie i nie wiedzial jak z niej wyjsc... :| rece opadaja!

ahhh, te angielskie windy, pewnie guziki byly po lewej stronie kabiny ;)

_____________
* - zamienilem M na G, tak dla niepoznaki, zeby sie nie obrazil ;P hehe