"Czasem zdarza mi się znaleźć tam, gdzie Bóg tylko czeka, aby ktoś nacisnał za niego migawkę" //Ansel Adams

niedziela, kwiecień 29, 2007

dobry uczynek zaliczony

Ostatnio Firma ma straszne zaleglosci, chyba testuja jakies nowe sprzety i w kazdy weekend sa gigantyczne spoznienia. Nie dziwie sie wkurzonym klientom, bo w koncu placa za punktualnosc! Firma ma polityke - razem z nastepnym zamowieniem wysyla z przeprosinami gratisowe wino. Wcale nie marki Wino! Jakies porzadne! Wczoraj jeden klient odmowil, bo stwierdzil, ze nie pija. Podarowal winko mi. Przyjalem, ale wiedzialem, ze i tak go do domu nie zabiore z mniej istotnych przyczyn. Pakujac sie spowrotem do vana spotkalem jakiegos przystojniaka i prosto z mostu zapytalem, czy pija wina? :D Chcialbym zobaczyc jego mine jeszcze raz... Swoja droga, jakbys zareagowal(a) gdyby ktos na ulicy podszedl i zapytal, czy pijasz wina?? No jasne, ale tylko te z kartonikow! ;P
Coz, chlopak pijal, wiec mu dalem winko czyli uczynek zaliczony :D Tak sie zastanawiam... ciekawe komu on dalej je przekaze, a byloby zabawnie, gdyby winko wrocilo do mojej niepijacej klientki :)

RIP Tyran. Niech spoczywa w pokoju.
Przykro mi Karolu, ale mial juz swoje lata.
Moja Figa tez juz stara... :/
Niedlugo i nas to czeka ;)

poniedziałek, kwiecień 23, 2007

przepis na...

jak SKUTECZNIE zniechecic do siebie wspollokatora...

skladniki:
- dobre checi
- aczkolwiek mniejsze zdolnosci kulinarne
- makaron (swiderki)
- truskawki, jagody
- jogurt naturalny
- troszke cukru

Ugotowac makaron, polac jogurtem, a to polac zmiksowanymi owocami z dodatkiem cukru. Naukowo potwierdzone, ze Arabi nie jedza makaronu na slodko :)

Adnan mial taka mine, jakby mial mnie znienawidziec do konca zycia, jakbym mu doslownie matke zabil, az sie wystraszylem, czy sie przypadkiem nie zakrztusil chlopak, a to tylko bylo niesmaczne! Zastanawiam sie... czy ja mam wyjarane kupki smakowe od chili, czy bylem az tak glodny, bo mi bardzo smakowalo!!! Tym bardziej, ze to byl moj pierwszy w zyciu ugotowany samodzielnie makaron. Nie przykleil sie do garka, byl aldente i na prawde mi smakowal, bloody cow! ;]

czwartek, kwiecień 12, 2007

szukaj swoich za granica

Dzis zostalem uraczony nielada historia...
Jedna z klientek (rodowita Angielka) wrocila akurat z rodzinnej wycieczki do poludniowej Afryki. Cieplo mnie przywitala i zaczela rozpakowywac zakupy oraz spowiadac sie jak to bylo w cieplych krajach. Doszlo do tego, ze uwielbia Polakow, jej 16letni syn mi to zdradzil. Babka ma 80% znajomych z PL, jakos nie przepada za swoimi rodakami... Jej najlepsza przyjaciolka (oczywiscie Polka!) kupila z mezem Anglikiem dom w PL, chcieli go wyremontowac, ale nie mogli znalezc zadnych fachowcow, bo jak stwierdzila moja klientka - wszyscy wyjechali do Anglii :D wiec jej przyjaciolka zatrudnila ekipe Polakow w Anglii, zaplacila za przelot do Kraju, gdzie pieknie wyremontowali jej cale mieszkanko...

Gdzie jak gdzie, ale ostatnio Polakow jest wiecej w Anglii niz w Polsce.